piątek, 8 lipca 2016

Ależ ślub, ależ wesele...

Co prawda byłam tylko kulą u nogi profesjonalistom, ponieważ występowałam w charakterze gościa, a nie fotografa, ale aparat mam przyrośnięty do ręki, więc są zdjęcia.

























1 komentarz:

  1. Fajne, przydałaby ci się lampa błyskowa :) ale kadry fajne :) Pozdrawiam i zapraszam nowy post http://kobaltowa-sowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń